WSPOMINAMY JAK TO BYŁO ROK TEMU.


Dzisiaj nasze shar peiki kończą roczek.

MALUSZKI MOJE KOCHANE, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, NIECH WAM SIĘ WIEDZIE JAK NAJLEPIEJ U BOKU WASZYCH WSPANIAŁYCH OPIEKUNÓW.

Dokładnie rok temu bardzo przeżywaliśmy narodzenie małych shar peików, ale tak naprawdę wszyscy denerwujemy się dużo, dużo wcześniej…
Najpierw szukamy odpowiedniego partnera, najbardziej pasującego do mojej shar peiki, później czekamy na cieczkę i na odpowiedni moment krycia, czyli jeździmy do weterynarza pobrać krew, którą zawozimy na drugi koniec miasta do laboratorium, w celu określenia poziomu progesteronu i tak kilka razy… z niecierpliwością czekamy na wynik, czy już wsiadać w samochód i jechać do pieska, czy też jeszcze nie…Po kryciu też nerwy, czy się udało, czy nasza sunia będzie mamą i ogromna radość jak na USG widać maleństwa !!! Sam poród to ogromne przeżycie…a jak shar peiki przyjdą na świat, to kolejne osim tygodni nieprzespanych nocy, dbania, pielęgnowania, karmienia, troszczenia się o szczeniaczki i o ich mamę. Kolejny okres zmartwień to opuszczanie przez shar peie hodowli i setki nasuwających się pytań: czy będą miały dobrze, czy nowi opiekunowie to na pewno odpowiedzialni ludzie i tak cały czas… ale dzisiaj wiem, że shar peje mieszkają u wspaniałych ludzi, którym bardzo dziękuję za wszystko, a przede wszystkim za to, że nie muszę się już o te psiaki tak bardzo martwić, bo wiem, że są szczęśliwe.

Nie pisałam o tym wcześniej, ale kiedy shar peie były jeszcze u nas w domu, przyjechał do nas pan fotograf i zrobił szczeniakom trochę zdjęć, w ogrodzie i w domu. Miłego oglądania.

 DSC_2424-m DSC_2469-m

 

DSC_2836bwinweb-m  DSC_2702cqvin_dr_q_web-m

Copyright © www.megimor.pl - blog o najlepszej hodolwi Shar Pei :)